Zanim zaczniemy o emocjach. Czy znacie historię z księgi Tobiasza?
Mam na myśli ten fragment z wielką rybą, która chce pożreć młodego Tobiasza.
Tb 6,2-3
2 Chłopiec wszedł do rzeki Tygrys, aby umyć sobie nogi. Wtedy wynurzyła się z wody wielka ryba i chciała odgryźć nogę chłopca. Na to on krzyknął. 3 A anioł rzekł chłopcu: «Uchwyć ją i nie puszczaj tej ryby!» I uchwycił chłopiec mocno rybę i wyciągnął ją na ląd.
To jest ogromne niebezpieczeństwo, zagrożenie zdrowia i życia. To jest ogromna przeciwność.
Czy macie poczucie, że to jest opowieść także o Was?
To czy zwróciliście uwagę, jak głęboka woda była w tym miejscu?
Tak samo jest z naszymi emocjami, zwłaszcza gdy ich nie znamy i nie rozpoznajemy co znaczą i do czego służą.
Definicja Emocji: Krótkotrwałe, automatyczne reakcje organizmu na bodźce, często bez świadomej kontroli.
Emocje to dar od Boga.
Wymieńcie emocje jakie znacie?
Nie wszystko co wymieniliście to są emocje. Cześć z wymienionych to pseudo emocje lub uczucia rzekome, które nie są emocjami, interpretacjami czy ocenami.
Właściwie emocji podstawowych jest tylko około 7, w tym są 3 pary, przeciwności -zobaczmy czym jest ta nasza „ryba” (to nie jest jedyny podział 5 do 8):
- Radość – stan idealny, dzięki któremu odczuwamy spełnienie, satysfakcję, dobre samopoczucie.
- Smutek – w którym odczuwamy żal, rozczarowanie, złe samopoczucie, a często wyrażamy go poprzez łzy, wycofanie się, wyciszenie. Jest nam potrzebny do regeneracji, ponieważ poprzedzony jest jakimś zdarzeniem, które pochłonęło dużo energii – nie jest to jednak typowe zmęczenie, bo można być zmęczonym, a szczęśliwym np. po udziale w biegu
- Złość – która jest inicjatorem wprowadzania zmiany. Dzięki frustracji i wzburzeniu doprowadza nas do obserwacji, że nasz cel – radość – jest zbyt daleko i więc mobilizujemy się do zmian. To stan, w którym rozładowujemy zgromadzone, wewnętrzne napięcia naszego organizmu.
- Strach – będący przeciwieństwem złości, prowadzi do form niedziałania, powstrzymania od działania, dzięki któremu unikamy zagrożeń.
- Wstręt – gdy, wygląd i/lub zapach wskazuje na coś niezdrowego, szkodliwego, czy niebezpiecznego
- Zaufanie – dające poczucie bezpieczeństwa – pozwolenie na aktywność
- Zaskoczenie – Reakcja na nieoczekiwane wydarzenie lub sytuację
Z kombinacji prostych emocji otrzymujemy emocje złożone:
- Zachwyt: Połączenie radości i zaskoczenia. (Np. w sytuacji spostrzeżenia pięknego widoku, wprowadza nas w stan radość i to nagle)
- Wstyd: Złożony z emocji strachu i wstrętu. (Często pojawia się w sytuacjach, gdy czujemy się upokorzeni lub wystawieni na osąd innych.)
- Poczucie winy: Wynikające z połączenia strachu i smutku. (w sytuacji wyrządzenia komuś krzywdy)
- Zazdrość: Połączenie smutku i złości. (Chęć posiadania czegoś, co ma ktoś inny, smutek jako stan przeciwny do zadowolenia, a złość z powodu braku, z działaniem i oczekiwaniem zmiany na posiadanie tego)
- Rozczarowanie: połączenie zaskoczenia i smutku. (Nie zdanie egzaminu)
- Duma: jako kombinacja radości i zaskoczenia lub zaufania.( Dumni jesteśmy z osiągnięć naszych dzieci.)
- Ciekawość: Połączenie zaskoczenia i zaufania. (Taki stan wzmożonej aktywności, synergii 2 emocji wzmagających aktywność)
- Wyrzuty sumienia i żal: 2 różne wynikające ze smutku i wstrętu
Emocje nie są dobre, ani złe. Dobre lub złe są dopiero nasze reakcje na emocje.
Czy zwróciliście uwagę, że nie ma tu podziału na emocję męskie i kobiece? Mamy takie same emocję, to dobra wiadomość!
To właściwie do czego te emocje są nam potrzebne
- Pomagają nam przetrwać
- Strach chroni nas przed niebezpieczeństwem
- Złość mobilizuje do obrony i walki o swoje granice >> Jezus w świątyni
- Wstręt – powstrzymanie nas przed jedzeniem lub dotykaniem czegoś szkodliwego może być powiązany z niewiedzą, ale i przed nieumiejętną reakcją np. medyka
- informuje o naszych potrzebach (Emocje są jak wewnętrzne sygnały, które mówią, co się z nami dzieje.)
- Smutek może oznaczać, że czegoś nam brakuje.
- Radość — że coś jest zgodne z naszymi wartościami.
- Złość — że nasze granice zostały naruszone.
Dzięki emocjom wiemy, co jest dla nas ważne i czego potrzebujemy.
- Ułatwiają relacje z innymi (Emocje to język społeczny.)
- Mimika, ton głosu, gesty — to wszystko przekazuje emocje i pozwala nam rozumieć się bez słów.
- Współodczuwanie (empatia) pozwala budować więzi i współpracę.
Bez emocji komunikacja międzyludzka byłaby chłodna i trudna.
- Pomagają podejmować decyzje.
- Nawet racjonalne decyzje są w dużej mierze emocjonalne.
- Badania (np. nad pacjentami z uszkodzeniem części mózgu odpowiedzialnych za emocje) pokazują, że bez emocji trudno dokonywać wyborów — bo nie czujemy, co jest dla nas dobre lub złe.
- Nadają życiu sens
- Emocje sprawiają, że życie jest pełne, intensywne i znaczące.
Radość, wzruszenie, zachwyt, miłość, ciekawość — to one sprawiają, że nie tylko istniejemy, ale naprawdę żyjemy.
- Emocje sprawiają, że życie jest pełne, intensywne i znaczące.
Emocje to sposób komunikacji z nami samymi, psychologia unika tego tematu, ale w naszej perspektywie to także język komunikacji z naszą duszą
Człowiek składa się z duszy, ducha i ciała, gdzie:
Dusza to centrum emocji, uczuć i zmysłów, łączące nas ze światem materialnym i wpływa na nasze reakcje na to, co myślą inni.
Duch, natomiast, jest częścią człowieka, która ma bezpośredni kontakt z Bogiem
Do czego prowadzi takie połączenie? Do jakiegoś rodzaju komunikacji.
Już wcześniej mówiliśmy, o tym, że emocje coś nam pokazują, czyli komunikują, czyli mówią.
A skoro to język, to jest obarczony wszystkim problemami związanymi z używaniem języka do komunikacji.
Jeżeli ktoś coś mówi w nieznanym nam języku, to w zależności jak bardzo się on różni od naszego języka, np.: czeski czy słowacki to ta sam grupa i jest duże podobieństwo możemy wiele treści zrozumieć, ale możemy ulec fałszywym znaczeniom. Jak w języku czeskim „szukać”.
Efektem jest przekazanie komunikatu, który zostanie odebrany z zupełnie innym znaczeniem.
Tu uwaga! To także dotyczy nas wewnętrznie, w naszej komunikacji pomiędzy naszą duszą, a naszym ciałem. My sami w sobie możemy źle zrozumieć co nam sygnalizują nasze własne emocje.
W efekcie powodują nasze niewłaściwe działania lub nieadekwatne do sytuacji!!!
Dla osób impulsywnych jest to np. wybuch złości.
Ilu z Was przydarzyło się wybuchnąć, zrobić jakąś awanturę, a za 10 min już właściwie nie pamiętać o co poszło.
Oraz z drugie strony osoby o innym temperamencie tą samą sytuację odbierają, wybuchła awantura, teraz trzeba ją przeanalizować, a dla tej drugiej osoby, ekstrawertycznej, gdzie wybuchła bomba, już spalił się cały tle, kurz już opadł i jest wszystko załatwione.
Gdzie, załatwione!!! tu się las dopiero rozpala i ogniem są pokryte dopiero 2 ha.
Oczywiście może trafić bomba na bombę i albo oczyści się szybciej sytuacja, ale uzyskają efekt synergii, w którym dwie bomby klasyczne, dadzą zniszczenia bomby atomowej…
Całe szczęście, że Bóg nas wyposażył w 2 mechanizmy działania:
2 ścieżki wyzwalane przez emocje: wyzwalacze naszych utrwalonych schematów działania, które wykonujemy niemalże bezwiednie, ad-hock
lub
Działania opierające się na uruchomieniu mechanizmu myślenia i analizowania.
Ćwiczenie:
Ćwiczenie o rozpoznawaniu sygnałów swojego ciała:
cz.1 – zamknijcie oczy, zróbcie kilka głębokich spokojnych wdechów i przypomnijcie jakąś bardzo miłą sytuację z ostatniego tygodnia, powrócicie do niej.
Teraz popatrzcie jak na tą sytuację zareagowało Wasze ciało? …
cz.2 – a teraz to sam, ale dla sytuacji, gdzie się zdenerwowaliście!
>>> co się dzieje z Waszym ciałem, czy poczuliście gdzieś, napięcie, może zdrętwienie, czy gorąco ciepła, lub chłodu, a może przyspieszony oddech?
Takie ćwiczenie można wykonać dla każdej z emocji, aby poznać jakim językiem z nami komunikuje się nasze ciało, aby rozpoznawać, jaka w tym momencie jest w nas emocja.
Wracamy do tych 2 ścieżek, gdy wybuchamy złością w sposób niekontrolowany, to wykorzystujemy tą pierwszą, automatyczną. Nie ma tam analizy, jest akcja i niemal natychmiast reakcja.
To może być dowolny wyzwalacz: „co ze mną sie nie napijesz?”
Może w samochodzie w sytuacji niejednoznacznej: „Jak jeździsz ty baranie!”
Aby się przełączyć na tą drugą ścieżkę, trzeba odciąć tą pierwszą i dać czas, aby maszyna się włączyła.
Aby się włączyło myślenie, analiza sytuacji, oczenia jakie działanie byłoby najlepsze, co mamy osiągnąć?
Ile razy mieliście do siebie pretensje, bo odpyskowaliście, a nie było to ani potrzebne, ani pomocne w danej sytuacji, a się po prostu wymknęło.
Sposób na to jest stosunkowo prosty, jak widzimy po naszym organizmie, zidentyfikowane objawy, że wiemy, że zaraz wybuchniemy to trzeba zacząć liczyć.
Tylko nie 1,2,3,4,5 do 10. Bo to robimy bezwładnie, ale np. od 100 do 90 w dół. Jeżeli to jest za proste, to utrudniamy i od 100 do 80 co 2.
Jaką odczuwacie różnicę, w waszym zaangażowaniu do wykonania tej, w sumie prostej operacji?
Co więcej w ten sposób buduje się nowe wzorce do tych szybkich schematów działania!
To jest taka różnica jak przywrócenie komputera z uśpienia, do restartu po instalacji poprawek.
Tutaj jednak muszę zacytować kanon z Eucharystii:
„Panie, powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja.”
pomińmy, że w łacinie jest tam słowo „anima” oznaczające całego człowieka. Bo istotniejsze jest wskazanie, że dusza także może być chora. Tzn nasze epicentrum emocji, może być chore, tzw choroby duszy.
Tylko to na pewno nie dotyczy wszystkich, a jedynie jakieś części z nas. W takich wypadkach takie mechanizmy i ćwiczenia jak to co wykonaliśmy nie będą dobrze działały. Co więcej nawet leczenie, przez psychologa, czy terapeuty może się zatrzymać w miejscu, jeżeli nie zostanie uwzględnione leczenie duszy, przynajmniej przez sakrament pokuty, ale bywają przypadki, gdzie trzeba zastosować i inne działania.
Jest także drugi aspekt – emocje drugiej osoby
Do tej pory mówiliśmy o naszych emocjach o ich rozpoznaniu i o tym, że one wywołują działania. Tak samo jest i innych, a my także mamy na to wpływ.
Może to być wpływ pozytywny ale także negatywny, będzie to sytuacja wszelkiego rodzaju manipulacji i stymulacji negatywnej. Celowe doprowadzenie do złości, czy doprowadzenie do poczucia winy to metody manipulacyjne, które są formami przemocy nad drugim człowiekiem.
O naszych emocjach powinniśmy mówić, a nasz przekaz powinien być tak sformułowany, aby dać szansę drugiej stronie go zrozumieć.
Metoda FUKO
- Fakty
- Uczucia
- Konsekwencje/Korzyści
- Oczekiwania
„Przykro mi, że nie szanujesz tego, jak wpływa to na pracę zespołu”; K: „Jeśli nie przestaniesz się spóźniać, możesz nie nadążyć ze swoją pracą, co niekorzystnie wpłynie na Twoje wyniki, jak i pozostałego zespołu”; O: „Oczekuję, że w ciągu miesiąca unormujesz kwestię swoich spóźnień
Największym błędem jaki popełniamy to pominięcie pierwszych 3 elementów i prezentujemy tylko oczekiwania
Przykład: Masz wracać wcześniej do domu!
Natomiast pełny komunikat, zawierający pełny kontekst i elementy FUKO zabrzmi: „Martwię się, kiedy wracasz tak późno do domu. Boję się, że coś ci się stanie. Mam nadzieję, że postarasz się wracać wcześniej”.
Nie jednak tak prosto bo jeszcze stosując tą metodę możemy popełnić przewinienie powołania się na pseudo emocje.
Uczucia rzekome często są wynikiem naszych myśli i przekonań – ale nie są emocjami. W rozmowach jest pewną formą manipulacji, narzucania czyjeś postawy jako mojej emocji.
Lista pseudoemocji:
- Poniżony
- Odizolowany
- Lekceważony
- Gnębiony
- Skrytykowany
- Nękany
- Zastraszony
- Niechciany
- Wrobiony
- Odrzucony
- Nikochany
- Kochany
Pięć języków miłości
Dotyk: Obejmuje szeroki zakres fizycznej bliskości, takiej jak przytulanie, całowanie, trzymanie za rękę czy głaskanie. Jest to fizyczne wyrażanie miłości, które buduje poczucie bezpieczeństwa.
Słowa uznania: To werbalne wyrażanie uczuć poprzez komplementy, pochwały, słowa wsparcia i docenienia. Osoby, których dominującym językiem są słowa uznania, czują się kochane, gdy słyszą „kocham cię”, „jesteś dla mnie ważny/a” lub gdy partner chwali je za ich osiągnięcia.
Wspólny czas: Oznacza poświęcanie sobie nawzajem pełnej uwagi, bez rozpraszaczy, takich jak telefon czy telewizor. Jest to czas na rozmowę, wspólne spacery, jedzenie posiłków czy inne aktywności.
Prezenty: Nie chodzi tu o materializm, ale o gesty, które symbolizują myśli o drugiej osobie i dowodzą troski. Prezentem może być zarówno kupiony podarunek, jak i coś zrobionego własnoręcznie, a nawet znalezienie dla kogoś ładnego kamyka.
Drobne przysługi: To chęć pomocy partnerowi w codziennych sprawach, np. zrobienie dla niego kawy, ugotowanie posiłku, posprzątanie czy wykonanie jakiejś innej czynności, która odciąży drugą osobę.

