Ponieważ mowa o ludzkich zachowaniach, to kompletną odpowiedzią jest: to zależy. Niestety faktycznie to zależy od motywacji członków zespołu, po pierwsze w jakim stopniu pracują dla zapewnienia sobie i rodziną godnego życia, oraz jaki są w stanie znieść próg bólu bezsensownego działania.
Czy to nie za ostra perspektywa?
W skrajnych przypadkach, to jest właśnie punkt kulminacyjny, gdzie układanka budowy zespołu zaczyna się zupełnie sypać. Ponieważ jeżeli lider doprowadził już do takiego poziomu frustracji i do kryzysu, to jak można pomóc, a właściwie czy wystarczy czasu na pomoc?
W dużej części przypadków, będzie już za późno i lawinowe ruchy ucieczki z zespołu będą działaniem pierwszego wyboru. Oczywiście ponieważ mowa o ludziach, to na ogół mamy w zespole pełny rozkład progu bólu i frustracji.
Będą tacy, którzy bardzo szybko będą się ewakuować i to często dosyć spektakularnie. Poprzez wszystkie poziomy pośrednie, aż do tych, ze względu na utrzymanie dochodu, nie będą mieli innego wyjścia i będą musieli wytrzymywać, nazwijmy to dynamikę otoczenia.
Pamiętajmy jednak, że ten model także działa w organizacjach non-profit, tylko w ich przypadku nie występuje czynnik wynagrodzenia, dlatego w ich przypadku, brak spójnej wizji zdecydowanie szybciej weryfikuje sytuację.

Dodaj komentarz